Dla nauczycieli, mentorów i nie tylko

Żeby nauczyć Jasia łaciny, nie wystarczy znać łacinę, ale także trzeba znać i kochać Jasia.

Lekcja jest tyle warta ile jej przygotowanie.

Reklamy

Mentoring@work

Jeden z moich znajomych zaangażowany jest w rozpowszechnianie mentoringu w Polsce jako sposób na wykorzystanie potencjału wiedzy w firmie oraz naturalny rozwój pracowników.

Po ostatniej rozmowie nasunęły mi się pewne przemyślenia na temat wprowadzania mentoringu do firm i instytucji.

Tam, gdzie ludzie chcą się rozwijać, jeszcze lepiej wykonywać swoją pracę, przejawiają kulturę dzielenia się wiedzą i doświadczeniem i mają zaufanie do swoich współpracowników tam jest grunt do wprowadzenia mentoringu.

Jeśli zaś ludzie nie mają zaufania do siebie nawzajem, w miejscu pracy panuje ostra rywalizacja, ludzie uważają, że są wspaniali i już nie muszą nad sobą pracować tam jest dysfunkcja i poważna bariera do przyjęcia kultury mentoringowej.

 

 

 

Stary kontra nowy styl zarządzania

Czy masz już dosyć starego modelu zarządzania polegającego na wydawaniu rozkazów i bezwzglęnej kontroli?

Niesamowite, że w dobie rozkwitu edukacji, wysokich kwalifikacji pracowników i profesjonalnego podejścia do wykonywanej pracy, wielu szefów nadal forsuje swoje pomysły, podchodzi z dużym dystansem i sporą dozą nieufności do swoich podwładnych – czyli inaczej uprawia tzw. ‚zamordyzm’ 🙂 Nie dziwne, że problemów na głowie szefa jest coraz więcej, bo przecież to „on wie najlepiej”, nie mówiąc już o poziomie stresu i relacjach z podwładnymi.
Wierzę w to, że na obecnym etapie rozwoju gospodarczego styl zarządzania oparty o coaching i mentoring wykorzystujący kapitał ludzki w atmosferze zaufania i kreatywności będzie wygrywał. Zespoły tak zarządzane będą osiągały lepsze wyniki, a atmosfera pracy, gdzie pracownicy czują się doceniani i współodpowiedzialni za decyzje będzie zdecydowanie lepsza. Firmy będą poszukiwać na stanowiska kierownicze komunikatywnych i otwartych osób, które będą w stanie wykorzystać potencjał pracowników i wspierać w przezwyciężaniu barier na drodze do wyznaczonych celów.

Dlaczego więc stary styl jest tak obecnie rozpowszechniony, mimo tego, ze nie najbardziej efektywny dla organizacji, pracodawców, a także i samej kadry kierowniczej? Przede wszystkim ze względu na stare wzorce, które niestety w XXI w. nie przystają do dynamicznych i szybkich zmian, gdzie inowacja i zaangazowanie pracowników są podstawą. Kolejnym powodem jest ignorancja na temat nowoczesnych metod zarządzania opartych na coachingu oraz mentoringu. Trzecią potencjalną barierą może być osobowość lidera, który jest autorytatywny i niechętny do zmian. Taki ‚dinozaur’ będzie miał coraz mniej propozycji pracy lub będzie zatrudniany wyłącznie do zadań specjalnych, ale moim zdaniem główny nurt zarządzania będzie odchodził od stylu „command and control”.

W dobie poszukiwania talentów przez firmy, wielu młodych, uzdolnionych i dobrze wykształconych ludzi będzie chętniej wybierało firmy, które pozwolą im na rozwój i wiekszą swobodę działań lub sami zorganizują sobie warsztat pracy. Metody wymuszania, nacisku i kontroli rodem z korporacji będą przechodzić do lamusa.