Kochanie, mam dla Ciebie „rozwiązanie”…

 

W coachingu podczas tworzenia planu działania coach czasami zadaje pytanie ” A kto może Ci w tym pomoc?”.

Przenosząc to na niwę rodzinną czasami żona opowiada o rożnych dla niej trudnych sprawach, a mąż ma zawsze dla niej świetne rozwiązanie problemu i mówi jak może ona sobie poradzić z daną kwestią. Są oczywiście też mężowie z dużym stażem, którzy twierdzą, że są momenty, kiedy żona musi się po prostu”wygadać”, a rolą męża jest tylko jej cierpliwie wysłuchać. Ale czy na pewno tak jest?

Czasami bywa, że żona czując bezsilność opowiada o rożnych problemach licząc po cichu – być może nawet nieświadomie, na pomoc swojego męża. Panowie, niekiedy w tym co żona opowiada są ukryte dla nas zadania! Wystarczy je odkryć i zrobić co trzeba… często po cichu.

Jeśli na przykład opowiada o tym, ze nastoletnia córka ma problem z wyszykowaniem się rano na czas, a przez to są duże nerwy – porozmawiaj może z córką. Jeśli słyszysz, że irytuje żonę fakt rozrzucania skarpetek przez syna, powiedz mu, żeby je wrzucał do kosza na brudy, ale najpierw odkładaj swoje skarpety na miejsce przez tydzień lub dwa zanim mu to powiesz 🙂

rozmawiajace malzenstwo

 

 

Reklamy

Jak było w szkole?

Co Twoje dziecko odpowiada na pytanie „Jak było w szkole?”
Najczęściej pewnie odpowiada, że dobrze i nic więcej. Naprawdę chcesz wiedzieć? Jakie więc pytanie zadać?

Rzecz oczywista, że nie chodzi tu ani o treść, ani o sposób zadania pytania. Jeśli relacja rodzic-dziecko oparta jest na przyjaźni i zaufaniu to wystarczy trochę pobyć z dzieckiem, pobawić się czy nawet pomóc odrobić lekcje, a samo się przed nami otworzy i powie jak było. A nawet więcej powie niż byśmy się spodziewali. Wtedy wystarczy tylko z cierpliwością słuchać i oczami wyobraźni zobaczyć jego świat, w którym funkcjonuje.

uczen

Dzieci

Dzieci uczą się tego, czego doświadczają, dzieci żyją tak, jak się je nauczy.

Jeśli są krytykowane, uczą się potępiać,

Jeśli doświadczają tolerancji, uczą się cierpliwości,

Jeśli uważa się je za dziwaków, uczą się nieśmiałości

Jeśli się je zachęca, uczą się ufać

Jeśli czują się bezpiecznie, uczą się wiary

Jeśli żyją w strachu, gdy dorosną, zawsze będą się wlec w ogonie,

Jeśli się je chwali, uczą się przewodzić i chodzić z podniesioną głową, nawet w czasie niepowodzeń

Jeśli są zepsute pobłażliwością, wyrosną na ludzi kompromisu i zachłanności,

Jeśli stawia im się wyzwania i odpowiedzialność, wzrastają na ludzi posiadających wartości i cele,

Jeśli żyją w depresji, będą potrzebować picia, narkotyków i prochów, żeby poczuć się lepiej,

Jeśli żyją w atmosferze optymizmu,

będą wzrastać w przekonaniu, że narodzili się, by latać

Jeśli żyją otoczone nienawiścią,

będą ślepe na piękno, prawdę i miłość

Jeśli żyją otoczone miłością,

będą miłość przekazywać innym i nie poddadzą się nienawiści

Jeśli będziemy im wciąż powtarzać jakie mają wady,

staną się właśnie takie, jakich nie chcielibyśmy ich widzieć,

Ale jeśli powiemy dzieciom „Jesteśmy dumni, że nosicie nasze nazwisko”,

nauczą się zwyciężać wierząc, że osiągną swój najwyższy cel

Ponieważ dzieci uczą się tego, czego doświadczają i żyją tak, jak się je uczy.

 

Źródło: wiersz Dorothy Law, Denis Waitley

Kapitaliści z ludzką twarzą

Według badań CBOS chcemy, żeby nasze dzieci w przyszłości przede wszystkim postępowały moralnie (64%), miały własne zdanie (59%), potrafiły walczyć o swoje sprawy (58%), wykazywały inicjatywę (56%) oraz stawiały ambitne życiowe cele (54%). Nie zależy nam natomist, żeby poświęcały się pracy kosztem życia osobistego (68%).

Czyżby to były wnioski wyciągniete z naszego doświadczenia?

Twardziel

Will Smith w jednym z ostatnich wywiadów tak odpowiada na pytanie, kto jest dla niego wzorem.

„Mój ojciec. Był prawdziwym twardzielem. Był gotów zrobić wszystko, aby wykarmić swoje dzieci, które były dla niego najważniejsze. Kiedy miałem 5 lat, tata zaczął zabierać mnie i rodzeństwo do swojej pracy. Pracował w supermarkecie przy ladzie chłodniczej. Mieliśmy tylko 4 czy 5 lat i pracowaliśmy w niebezpiecznych dla nas warunkach. Nigdy nie mogłem zrozumieć, po co mu towarzyszyliśmy, ale umiem też zrozumieć mężczyznę, który chce zawsze i wszędzie mieć przy sobie swoje dzieci. Koniec, kropka.”