The Way!

I sought my God and my God I could not find. I sought my soul and my soul eluded me. I sought my brother to serve him in his need, and I found all three — my God, my soul, and thee.

– William Blake

Reklamy

Gaudete Et Exsultate

W dokumencie „Gaudete Et Exsultate” – „Cieszcie się i radujcie” (Mt 5,2), papież Franciszek przypomina o powszechnym powołaniu do świętości i wskazuje na oznaki świętości dostępnej dla każdego we współczesnym świecie.

Na początku papież zachęca do odszukania własnej drogi do świętości i wypracowania własnego stylu świętości, jaką zaplanował dla niego Bóg.

(Pkt. 11) „Liczy się to, aby każdy wierny rozpoznał swoją drogę i wydobył z siebie to, co ma najlepszego, to co najbardziej osobistego Bóg w nim umieścił (por. 1Kor 12,7).

(Pkt. 14) „Wszyscy jesteśmy powołani, by być świętymi, żyjąc z miłością i dając swe świadectwo w codziennych zajęciach, tam, gdzie każdy się znajduje.”

W rozdziale IV w punktach od 110 do 157 papież przedstawia kilka cech świętości w dzisiejszym świecie takie jak cierpliwość i łagodność (będące owocem koncentracji na Bogu i bliźnim), radość i poczucie humoru, śmiałość i zapał (parrhesía), nieustanna modlitwa – otwartość na transcendencje, a także trwanie we wspólnocie, do której zostaliśmy powołani.

Zachęcam do zapoznania się ze źródłowym dokumentem, który jest napisany przystępnym językiem.

Adhortacja Gaudete Et Exsultate

 

GE

 

Pan z Tobą (Łk, 1-28)

Powodem tak wielkiej radości, nieporównywalnej z żadną inną, jest bliskość Boga. Jego obecność sprawia, że źródłem naszej radości jest nie życie zgodne z własnymi oczekiwaniami, ale fakt, że jesteśmy z Panem, który otacza nas opieką.

Źródło: „Lenistwo duchowe – smutek uśpionej duszy”, Francisco Fernandez-Carvajal

 

Dialog i komunikacja [Amoris Laetitia]

Od kilku lat sporo czytam na temat komunikacji czerpiąc z przeróżnych źródeł.  W tym roku miałem okazję zapoznać się z Amoris Laetitia [Radość Miłości], posynodalną adhortacją apostolską o miłości w rodzinie. Moim zdaniem bardzo ciekawa synteza dotycząca komunikacji, a przedstawiona w kontekście małżeństwa i rodziny.

Poniżej fragment dokumentu, a dla zainteresowanych całość pod linkiem.

 

  1. Dialog jest sposobem uprzywilejowanym i niezbędnym, by żyć, rozwijać i wyrażać miłość w małżeństwie i życiu rodzinnym. Wymaga on jednak długiej i mozolnej praktyki. Mężczyźni i kobiety, starzy i młodzi, mają różne sposoby komunikowania się, używają innych języków, posługują się innymi kodami. Sposób stawiania pytań, odpowiedzi, używany ton, czas i wiele innych czynników może uzależniać komunikację. Ponadto zawsze należy rozwijać pewne postawy, które są wyrazem miłości i umożliwiają autentyczny dialog.

 

  1. Potrzeba czasu, dobrego czasu, który polega na cierpliwym i uważnym słuchaniu, aż druga osoba wyrazi wszystko, co potrzebowała wyrazić. Wymaga to ascezy, żeby nie zaczynać mówić zanim nie nadejdzie właściwy czas. Zamiast zaczynać wydawanie opinii lub rad, trzeba się upewnić, że usłyszałem to wszystko, co druga osoba potrzebowała wypowiedzieć. Wiąże się to z ciszą wewnętrzną, aby bez hałasu usłyszeć w sercu i umyśle: ogołocić się z wszelkiego pośpiechu, odłożyć na bok swoje własne potrzeby i priorytety, stworzyć przestrzeń. Często jedno z małżonków (pewnie chodzi o żony – przyp. red. -;) nie potrzebuje rozwiązania swoich problemów, ale bycia wysłuchanym. Musi przekonać się, że zostało dostrzeżone jego cierpienie, jego rozczarowanie, strach, gniew, nadzieja, jego marzenia. Częste są jednak takie narzekania: „Nie słucha mnie. Kiedy zdaje się, że to robi, w rzeczywistości myśli o czymś innym”. „Mówię i czuję, że tylko czeka, kiedy skończę”. „Kiedy mówię, próbuje zmienić temat lub daje mi szybkie odpowiedzi, aby zakończyć rozmowę”.

 

  1. Trzeba rozwijać nawyk nadawania drugiej osobie rzeczywistej ważności. Chodzi o docenienie drugiego, o to, że ma prawo do istnienia, do samodzielnego myślenia i bycia szczęśliwym. Nigdy nie wolno bagatelizować tego, co może powiedzieć lub czego się domagać, chociaż byłoby konieczne wyrażenie swojego punktu widzenia. Tu leży u podstaw przekonanie, że wszyscy mają coś do dania, ponieważ mają inne doświadczenie życiowe, ponieważ spoglądają z innego punktu widzenia, ponieważ mają inne problemy i nabyli inne umiejętności i wiedzę. Można uznać prawdę drugiej osoby, znaczenie jej najgłębszych obaw i tło tego, co mówi, nawet, gdy posługuje się agresywnymi słowami. Dlatego trzeba starać się postawić na jej miejscu i wniknąć w głębię jej serca, dostrzec to, czym się fascynuje i podjąć tę pasję jako punkt wyjścia do dalszego dialogu.

 

  1. Potrzebna jest szerokość umysłu, aby nie zamknąć się obsesyjnie na kilku ideach, a także elastyczność, aby można było zmienić lub dopełnić własne opinie. Możliwe, że z mojej myśli oraz myśli drugiej osoby może powstać nowa synteza, która ubogaci nas oboje. Jedność, do której należy dążyć, nie oznacza jednolitości, ale „jedność w różnorodności” lub „pogodzoną różnorodność”. W tym ubogacającym stylu braterskiej komunii różne osoby się spotykają, szanują siebie nawzajem i cenią, zachowując jednak różne odcienie i akcenty, które wzbogacają dobro wspólne. Trzeba uwolnić się od obowiązku bycia równymi. Konieczna jest również przezorność, aby na czas zdać sobie sprawę z „interferencji”, jakie mogą powstać, i zapobiec niszczeniu dialogu. Na przykład, trzeba rozpoznać złe uczucia, które mogłyby się pojawić, i je opanować, aby nie zaburzały komunikacji. Ważna jest zdolność do wyrażania tego, co czujemy, nie raniąc drugiej osoby; używania takiego języka i sposobu mówienia, który mógłby być łatwiej akceptowany, tolerowany przez drugą osobę, pomimo, że treść jest wymagająca; przedstawiania swojej krytyki, bez używania gniewu jako formy zemsty, jak również unikanie języka moralizatorskiego, dążącego jedynie do napaści, ironii, obciążenia winą, zranienia. Wiele kłótni małżeńskich nie dotyczy bardzo poważnych problemów. Czasami chodzi o drobne sprawy, niewiele znaczące, ale nastawienie lub postawa przyjęta w dialogu zmienia sposób ich wyrażania.

 

  1. Konieczne są gesty wrażliwości dla drugiej osoby i okazywanie uczuć. Miłość przezwycięża najgorsze przeszkody. Kiedy możemy kogoś kochać, lub gdy czujemy się przez niego kochani, możemy lepiej zrozumieć, co chce wyrazić i sprawić, byśmy byli zrozumiani. Trzeba pokonać kruchość, która nas prowadzi do obawiania się drugiej osoby, jakby była „konkurentem”. Bardzo ważne jest budowanie swego bezpieczeństwa na głębokich decyzjach, przekonaniach i wartościach, a nie na chęci wygrania dyskusji czy też na tym, żeby przyznano nam rację.

 

  1. Wreszcie, uznajmy, że aby dialog był pożyteczny trzeba mieć coś do powiedzenia, a to wymaga bogactwa wewnętrznego, które karmi się lekturą, osobistą refleksją, modlitwą i otwartością wobec społeczeństwa. W przeciwnym razie rozmowy stają się nudne i bezprzedmiotowe. Gdy każdy z małżonków nie troszczy się o swoją duchowość i nie ma wielu relacji z innymi ludźmi, to życie rodzinne staje się wsobne a dialog się zubaża.

 

Źródło: Amoris Laetitia

 

Amoris

Bóg wierzy w Ciebie

Nie wystarczy wierzyć w Boga, ale trzeba wierzyć Bogu. Bóg powiedział, że jest naszym Ojcem, troszczy się o nas i pewnego pięknego dnia spotkamy się z Nim „twarzą w twarz”.

To co może być zaskakujące to fakt, że Bóg wierzy w Ciebie. Dobry Bóg pozytywnie patrzy na Twoją przyszłość, ciągle wspiera Cię w Twoich wysiłkach i daje niezliczone szanse na zaczynanie od nowa, bo wie, że nic nie jest silniejsze od Jego Miłości i Przebaczenia, nawet narzekania, marudzenie, nerwowość, rozdrażnienie, kłótliwość czy smutek.

Jesteś udanym projektem Boga w toku – dziełem Jego Łaski i Miłosierdzia przeznaczonym do szczęścia i życia wiecznego w Jego radosnej, nieustającej obecności.

– Macarius