Zapisek z czasów studenckich

Niedawno odnalazłem notatkę z początku studiów. Ciekawa jest droga kształtowania naszego charakteru i postaw życiowych.

Rozwiązania dotyczące niepowodzeń zawodowych (studia).

  1. Być zawsze przygotowanym – żadnych zaległości! Ciekawe szczególnie w kontekście szkolenia z efektywności pracy podczas, którego zachęcam do tego, żeby nie robić sobie zaległości… 🙂
  2. Nie zapominać, że nie wszystko będzie się udawało tak dobrze jak chcemy – szczególnie, gdy stawiamy sobie bardzo ambitne (trudne) cele.
  3. Nie zawsze powinieneś siebie winić za wynik.
  4. Jedno niepowodzenie nie czyni ciebie przegranym. Gra nie jest skończona dopóki nie jest skończona.
  5. Trudność polega na pokonywaniu wszelkich nieprzychylności losu i odniesieniu sukcesu.
Reklamy

BE-A-MAN BLOG

Zapraszam serdecznie do odwiedzenia mojego nowego bloga dla Panów powstającego przy współpracy z Olgierdem. Będziemy wdzięczni za uwagi, recenzje i sugestie.

BE-A-MAN

Refleksja nad rolą mężczyzny we współczesnym społeczeństwie i próba zdefiniowania co to znaczy być „prawdziwym mężczyzną”.

blog40smallfix

20 lat temu poznałem…

swoją żonę 🙂

3 października 1996 r. to był czwartek wieczór, kolega obiecał mi, że zapozna mnie z fajną dziewczyną i miał rację. Mariuszu – dziękuję 🙂

Data jest pewna – zapisane jest wszystko w moim pamiętniku czy raczej notatniku z tamtego okresu.

A to było tak…

23 sierpnia 1996 r. wróciłem ze Stanów po ukończeniu studiów. To był piątek. Wieczorem zmęczenie ścięło mnie z nóg – poszedłem spać, a mama poszła na koncert Tina Turner 🙂

Następnego dnia 24 sierpnia był wyjazd do Sopotu na festiwal. Pamiętam jak mama przed południem pytała mnie po raz ostatni: „jedziesz czy nie?” Byłem strasznie śpiący i zmęczony ze względu na jet lag, ale nawet w takich momentach wstawałem i szedłem i zazwyczaj dobrze na tym wychodziłem. W busie poznałem właśnie tego Mariusza, który poznał mnie z Renatą kilka tygodni później. Na koncercie Edyta Górniak, Deep Forest i La Bouche. Takie były klimaty 😉

Jak już tak przeglądam ten swój „pamiętnik” to jeszcze podzielę się kilkoma zapiskami zanim schowam go znowu głęboko 🙂

26 sierpnia: spotkanie o 11:00 w firmie promocyjnej w sprawie Srebrnych Asów. Poznałem naszego prawnika pana Bogdana. Tata przybliża mi sytuacje w firmie.

30 sierpnia: Four Interviews – Lucent Technologies.

24 września: Legia – Panathinaikos 2:0 i awans Legii w UEFA! Ogromna radość na Łazienkowskiej i tu u mnie w domu.

9 października: piękny mecz Polska – Anglia 1:2.

5 listopada: wybory w U.S.A. Wygląda na to, że Bob Dole przegra. Piękna pogoda.

6 listopada: spotkanie w Bydgoszczy. Clinton ponownie wybrany na prezydenta U.S.A.

16 listopada: wieczorem koncert Soyki. Bardzo miło.

28 listopada: odebrałem bilety na „Kiedy kota nie ma…” do Kwadratu (cena 20 zł).

6 stycznia 1997 r. – mam już 23 lata. W domu całą rodzinką świętowaliśmy moje urodziny (…)

28 stycznia: dzień bogaty w wydarzenia (…) Mam dostęp do Internetu!

4 lutego: chyba jestem przeziębiony. Po powrocie do domu czytałem prasę / magazyny branżowe. Wcześnie poszedłem spać. Grzegorz Kołodko – wicepremier, minister finansów podał się do dymisji.

5 lutego: dostałem list od Jamesa! Sporo spraw dzisiaj załatwiłem w pracy. (Nareszcie otworzyłem sobie konto rozliczeniowe!) Kolejny angielski ze Zbyszkiem. Mimo przeziębienia pojechałem na siłownię. Wieczorem dzwoniłem do Renaty – mijają 4 miesiące odkąd jesteśmy razem.

17 lutego: 24-ta rocznica ślubu rodziców. Małe przyjęcie w dużym pokoju z szampanem.

3 marca: 149-te urodziny Grama Bell’a (a pracowałem wtedy w Lucent Technologies – Bell Labs). Rozmowa z Mirkiem o Klubie Strategicznego Klienta (niedługo po konferencji w Londynie na temat Relationship Marketing – pierwsze koncepcje CRM).

24 marca: łowcy głów dzwonili dzisiaj do mnie z HP. 🙂

i to był ostatni wpis z notatek zapisanych w Academic Planner 1996-1997.

 

mir

 

Bierki a strategia

Jakiś czas temu grałem i … przegrałem ze swoim 8-letnim synem w bierki. Co prawda dobrze mi szło na początku i zebrałem nawet więcej bierek, ale mimo tego, że on zebrał mniej to miał więcej wartościowych bierek. Wiesz o czym mówię, są takie za które masz 10-15-20 punktów, a za zwykłe bierki masz tylko 1 punkt.

To mi dało dużo do myślenia. Nie chodzi więc, żeby robić „więcej”, ale raczej to co faktycznie przełoży się na dobro, którego szukamy czy cel, który chcemy osiągnąć.

Mówi się, że 20% naszych aktywności daje 80% rezultatów. Czy działamy strategicznie i skupiamy się na zadaniach priorytetowych zbliżających nas do celu czy po prostu robimy wszystko „jak leci” zwyczajnie odhaczając listę zadań. Zerknij na swoje taski na dzisiejeszej liście to-do . Które z zadań jest na tyle znaczące, żeby przybliżyć Cię upragnionego celu? Sztuka polega nie tylko na zdefiniowaniu czego chcemy, ale na wyborze odpowiednich środków i aktywności, a także – siłą rzeczy, odrzucaniu innych aktywności, które są mnie ważne, choć mogą wydawać się nawet bardziej „palące” czy „pilne”.

„Kiedy oddajemy się działaniu, wydaje się nam, że zmierzamy do określonego celu, lecz nie zdajemy sobie sprawy, że „polujemy” na samą aktywność, nie na zwierzynę.” – pisze Leszek Turkiewicz 

A może jest coś do wykonania „niemiłego” lub szczególnie trudnego, co jest niezbędne do osiągnięcia upragnionego celu czy wykonania zadania w 100%? Często się zdarza odłożyć realizację wymagającego zadania czy podjęcie poważnej decyzji?

W definicji prokrastynacji znajdujemy opis mechanizmu prokrastynacji polegającego na odłożeniu wykonania czynności na później. Początkowo następuje poprawa samopoczucia – pojawiają się radość oraz ulga, że nie trzeba działać natychmiast, a ponadto można zaangażować się w bardziej przyjemne, aktualne zadania. (Wikipedia) Ale gdzie nas to zaprowadzi? Do czego zmierzamy?

Jak było w szkole?

Co Twoje dziecko odpowiada na pytanie „Jak było w szkole?”
Najczęściej pewnie odpowiada, że dobrze i nic więcej. Naprawdę chcesz wiedzieć? Jakie więc pytanie zadać?

Rzecz oczywista, że nie chodzi tu ani o treść, ani o sposób zadania pytania. Jeśli relacja rodzic-dziecko oparta jest na przyjaźni i zaufaniu to wystarczy trochę pobyć z dzieckiem, pobawić się czy nawet pomóc odrobić lekcje, a samo się przed nami otworzy i powie jak było. A nawet więcej powie niż byśmy się spodziewali. Wtedy wystarczy tylko z cierpliwością słuchać i oczami wyobraźni zobaczyć jego świat, w którym funkcjonuje.

uczen

Witaj na moim blogu!

Witaj na moim osobistym blogu. Zapraszam do rozejrzenia się po różnych tematach, o których piszę od 2009 roku. Jak zauważysz wpisy są krótkie, ale treściwe. Mam nadzieję, że znajdziesz tu inspiracje dla siebie. Zachęcam też do komentarzy i kontaktu osobistego.

Jestem manager’em i coach’em zainteresowanym szczególnie rozwojem osobistym i realizacją wartościowych projektów.

01 Mariusz_new

Serdeczności,

Mariusz Augustyniak

Profil na LinkedIn

 

 

Wygrywamy z Brytyjczykami!

Dzisiaj po mocnym spotkaniu Grupy Alpha, gdzie przypomniały mi się trudne początki bycia przedsiębiorcą w drugiej połowie lat 90-tych, „wpadł” mi w ręce historyczny artykuł z Polish Express „Wygrywamy z Brytyjczykami”. Enjoy 🙂

My wygrywamy!

Masowe przyjazdy Polaków przemieniły Londyn i wniosły nowy wymiar „polskości” w to miasto. Z drugiej strony stoi przed nami niepowtarzalna okazja wywarcia pozytywnego i trwałego wpływu na angielskiej ziemi i swego rodzaju piętna w świadomości Anglików, dobrego, co za tym idzie wyrobienie dobrego wizerunku Polski i Polaków. Staje się tak zarówno dzięki osobom na „niższych stanowiskach”, jak i zatrudnionych, podobnie jak Mariusz Augustyniak, na wysokich, specjalistycznych stanowiskach.
– Cenię sobie wszystkich uczciwie i ciężko pracujących ludzi i cieszy mnie, że chociażby „polska marka” w budownictwie to synonim już nie tylko taniej, ale też dobrej roboty. Podziwiam ciężko pracujących studentów i studentki w pubach, restauracjach i hotelach. Ich elastyczność i praktyczne myślenie przyda się im w życiu i pomoże w każdej kolejnej pracy. Przeciwieństwem zaś są słabo wykwalifikowani i słabo zmotywowani Brytyjczycy. Jesteśmy konkurencyjni i potrafimy wygrywać na ich terenie. Osiągnęliśmy to, czego nie udało się żadnej polskiej drużynie piłkarskiej od lat. My wygrywamy na angielskim rynku pracy! – stwierdza z nieskrywaną satysfakcją.

flaga